Lipiec 1866

•27 Lipiec 2016 • Dodaj komentarz

Jeszcze przed Bożym Narodzeniem 1865 roku, lubelski fotograf otrzymał list z zapytaniem, czy można przyjechać w letniej porze na zdjęcie kilku portretów z natury za pomocą światła, kolodium i kamery ciemnej. Odpisawszy zaproszeniem do wizyty w atelier, oczekiwał spokojnie przybycia panienki z dalekiej Silesii. Nastał parny i gorący lipiec, zupełnie zwyczajny jak się mogło wydawać, choć bliżej mu było do sierpnia. Koleją żelazną na dworzec w Lublinie owa panienka przybyła, by tam zostać osobiście przez fotografa powitana. Powozem zaprzęgniętym w białego konia, pojechali do atelier dziennego, gdzie przyszło im utrwalać obrazy. Atelier znajdowało się za domem, można było do niego wejść od frontu i przez ogród z tyłu. A ogród o tej porze roku przepięknie zapachem swój przepych okazywał.

Fotograf płytę pierwszą przygotował, płytę na której osiadłe, na światło podatne kryształy srebra pragnęły być wystawione na działanie odbicia panienki przepuszczonego przez szklane oko obiektywu Petzval’a. Już za chwilę, już za kilka chwil fotograf odsłoni zamkniętą w drewnianej kasecie szklaną taflę, by później, uprzedziwszy panienkę o konieczności pozostania w bezruchu, odkryć zasłonę obiektywu, przez kilka sekund na działanie odbicia panienki z Silesii wystawić srebrne kryształy, zawieszone w szaro kremowej mazi, przyklejonej z lekka i delikatnie do szklanej tafli. Obraz został zdjęty, aczkolwiek wciąż niewidzialny dla oka ludzkiego, wciąż schowany w zamkniętej, szczelnej od światła kasecie aparatu. Fotograf bardzo rzadko klientów swoich do ciemnicy zabiera, by pokazać kawałeczek swojego warsztatu. Tym razem postanowił zrobić wyjątek, sam nie wiedział dlaczego. Panienka uprzedzona została, że chemikalia wszelakie używane do zdejmowania obrazów z natury są albo bardzo w zapachu nieprzyjemne, albo trujące wielce i lepiej ich nie kosztować ani też nie dotykać, bo przykładem pierwszym z brzegu pokazując, taki saletran srebra zabarwić wszystko na czarno potrafi, a wywabić go trudno niezmiernie, a czasem i niemożliwie. Zniknęli więc w ciemnej pracowni, gdzie przy blasku świecy, fotograf wyjął z kasety kremową taflę szklaną i wziąwszy flaszeczkę z witrynolem żelazowym w sekretnej cieczy rozpuszczonym oblał płytę butelczyny zawartością, co niemal natychmiast spowodowało, że kremowa maź zamieniać się zaczęła i wyraz negatywu do tej pory utajony, zamknięty cicho w tafli, na świat rodzić się zaczął. Później cyjanek potasu zjadał niezmienione światłem partie obrazu, odkrywając zamknięty wewnątrz pozytywowy widok.

Gdy tylko werniks, wspaniale pachnący z domieszką olejku lawendowego, na obraz wylany został, a nadmiar tegoż spłynął powoli do fiolki, obraz ustawiony do wyschnięcia został.

sm_MG_9630

Retro Atelier – Rodzinne fotografie rodem z XIX wieku

•28 Maj 2016 • Dodaj komentarz

Razem z Retro Atelier, poza szerzeniem wiedzy o mokrym kolodionie, robimy to do czego powstało Atelier. Zdjęcia rodzinne, portretowe rodem z XIX wieku. Ostatnio przybyła do nas wspaniała rodzina z dość daleka. Otrzymałem telefon z pytaniem, czy można się umówić na zdjęcia. A owszem, że można, wszak po to jesteśmy. Umówiliśmy się na 14, w międzyczasie przygotowałem wszystko czyli, kolodion, szkła, aparat, atelier, chemię, stroje. Przyjechali w 4 osoby. Rozpoczęliśmy zabawę.

Było dużo zabawy, uśmiechów oraz niedowierzania że takie to magiczne, a zarazem nietrudne. W sumie bawiliśmy się około godzinki. Potem rodzinka pojechała na obiad, a ja zacząłem werniksować płyty. Po 2 godzinach głowa rodziny odebrał 3 piękne płyty, które będą oprawione i powieszone na ścianie rodzinnego domu. Oczywiście podpowiedziałem jak można łatwo i ze smakiem dla tego typu fotografii przygotować oprawę.

Było na prawdę superancko. Zapraszamy innych do wizyty w naszym atelier.

/zdj z backstage: Andrzej i Maria Zykubek/

 

Kolodion w Noc Muzeów – Warszawa – Sinfonia Varsovia

•18 Maj 2016 • 1 komentarz

Podobnie jak rok temu i tym razem wziąłem ze swoim Retro Atelier udział w warszawskiej Nocy Muzeów. Tym razem gościliśmy w Sinfonia Varsovia.

Pracę z kolodionem rozpoczęliśmy już w dzień, bo około 13:00.

10

11

07

09

12

Im dalej w wieczór i noc, tym ciekawiej się robiło:

03

04

17

16

01

Przy okazji robienia zdjęć, opowiadałem publiczności o procesie, odpowiadałem na pytania, jak przeprowadzać proces, jak go zepsuć itp. Wykonaliśmy też kilka zdjęć osobom z widowni. Oczywiście, przeprowadzając je przez całość procesu zdjęciowego, od polania kolodionu na szkło po werniksowanie. Niezmiennie podoba mi się, gdy ludzie wzdychają w momencie pojawiania się obrazu na płycie w trakcie wywoływania i potem gdy po raz drugi wzdychają gdy utrwalacz zżera nienaświetlone halogenki srebra, odsłaniając pozytywowy obraz.

zdj. Greg Ostrowski i Roman Lipiński

 

 

7 maja – World Wet Plate Day

•7 Maj 2016 • Dodaj komentarz

Jak co roku na początku maja i w tym odbywał się Światowy Dzień Mokrej Płyty. Jest to dzień, który z założenia ma uczcić pracę artystów, którzy mimo upływu lat wciąż posługują się tą niełatwą techniką. Oczywiście, po raz kolejny wziąłem wraz z Retro Atelier udział w wydarzeniu i opublikowaliśmy na stronie projektu naszą pracę.

sm_MG_9572

Zdjęcie powstało w dziennym atelier. Wkrótce na stronie Retro Atelier, będzie można zobaczyć pełny rozmiar zdjęcia wraz z dopisana historyjką.

Retro Atelier – Otwarcie sezonu 1879

•25 Kwiecień 2016 • Dodaj komentarz

Tak na prawdę to sezonu 2016, ale jakoś nie mogłem się powstrzymać by nie cofnąć się w czasie o ponad 100 lat🙂 Anyway, 24 kwietnia otworzyliśmy tegoroczny sezon w atelier. Pogoda była pochmurna, ale dzięki temu światło było miękkie i wspaniale spływało po cieniach postaci, które uwiecznialiśmy, naświetlając nimi halogenki srebra zawieszone w emulsji kolodionowej.🙂 A osób na pierwszy rzut było 4.

A teraz trochę zdjęć z pracy:

5a

3a

7a

4a

Wkrótce te i więcej nowych zdjęć na stronie atelier i na fanpage’u FB.

Zdjęcia z backstage: Hanna Makowska.

Przeszłości Szepty Niezwykłe – Radio Rzeszów

•15 Kwiecień 2016 • Dodaj komentarz

Jak już wcześniej pisałem, pod koniec marca, w Krośnie odbył się wernisaż wystawy mojego projektu „Przeszłości Szepty Niezwykłe”. Pisałem wówczas mimochodem, że była obecna tam Pani z Radio Rzeszów. Oto co zarejestrowała.

smDSCF2790

Przeszłości Szepty Niezwykłe – CDS Krosno

•2 Kwiecień 2016 • 1 komentarz

31 marca 2016, w Krośnie w Centrum Dziedzictwa Szkła, miałem przyjemność, dzięki Pani Hannie Wajdzie-Lawerze, pokazać swoje zdjęcia podczas mojej kolejnej wystawy prac wykonanych mokrym kolodionem.
O wszystko zadbano, za co po raz setny dziękuję. Zaproszenia, plakaty, wino, ciastka… Dosłownie wszystkim się Pani Hanna zajęła. Wernisaż (jak i wystawa, która trwa do końca maja) zaplanowany był w Piwnicach Przedprożnych na rynku w Krośnie. Klimatyczność ceglanych pomieszczeń i sklepień wspaniale korespondowała z pracami na szklanych taflach.

smDSCF2782

smDSCF2784

smDSCF2803

smDSCF2797

smDSCF2785

smDSCF2795

Ludzi chcących zobaczyć zdjęcia jak i pokaz tej dawnej, uważanej dziś za szlachetną zupełnie niesłusznie moim zdaniem, techniki rejestrowania obrazu było całkiem sporo.

smDSCF2903

Jak się okazało, zanim jeszcze zaczęliśmy się dobrze rozkręcać o rozmowę poprosiła mnie pani z Radio Rzeszów. smDSCF2805

Podczas całej imprezy opowiadałem o procesie mokrego kolodionu, dlaczego się nim zająłem, skąd wziął się pomysł na ten projekt. Odpowiedziałem, też na kilka pytań dość technicznych z zakresu przeprowadzenia procesu. Zawsze pomagam i odpowiadam na pytania dotyczące pracy z mokrym kolodionem. Przyszedł w końcu czas na pokaz techniki.

Najpierw opowiedziałem o swoim aparacie, jego renowacji itp. Niektórzy ludzie nie wiedzieli, że istnieją aparaty inne, niż takie co się widzi obecnie lub widziało jeszcze 20-30 lat temu.

smDSCF2790

Modelki miały stroje z epoki, a ich głowy spoczęły na podtrzymce🙂

smDSCF2959

smDSCF2955

Zadecydowaliśmy, że przysłoną roboczą będzie blaszka f4🙂

smDSCF2927

W międzyczasie odpowiedziałem na kilka pytań. Między innymi, czemu na matówce wszystko jest odwrócone do góry nogami itp🙂

smDSCF2913

Po naświetleniu płyty 10×12 cali i jej wywołaniu w ciemni, utrwalanie zrobiliśmy przy świetle. Zawsze tak robię, bo bardzo lubię reakcję ludzi na efekt zmywania z płyty nienaświetlonych halogenków srebra, gdy z obrazu negatywowego wyłania się najpierw nicość, a potem obraz pozytywowy.

smDSCF2961

smDSCF2965

smDSCF2941

smDSCF2954

Zdjęcia z wernisażu wykonał Maciej Kondera

 A na koniec zapraszam do obejrzenia krótkiego filmu z pracami pochodzącymi z projektu.

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 87 obserwujących.