Arsat T/S 35/2,8 – naprawa.

Kolega kupił taki w stanie kompletnego zawału, bez pokręteł, bez bagnetu, zacięty za 200PLN i poprosił mnie żebym mu to naprawił. W sumie czemu nie. Zawsze chciałem podłubać w jakimś T/S, z uwagi na mechanizm tychże pochyłów. Sam mam w głowie pewne rozwiązania na ten temat, ale być może wyważam otwarte drzwi. Ponieważ obiektyw rzeczony wymagał całkowitego rozbioru, postanowiłem sobie to wszystko przy okazji obejrzeć z bliska.

Konstrukcja jest zaiste prosta jak budowa cepa, niemniej złożona była „po rusku”. Mniemam ze obiektyw pochodzi z poniedziałkowej serii produkcyjnej, obarczonej kacem. Wracając do naprawy, zmieniłem wałki napędu tilt i shift, zmieniłem sposób klinowania ślimaka na wałki tilt. Wszystko nasmarowałem i złożyłem z powrotem w całość. Muszę sobie taki kupić.

Szukam teraz podobnego, może być bez soczewek, muszę sobie takie cudo do Bronki S2A zrobić.

Reklamy

~ - autor: czarnobialykwadrat! w dniu 21 sierpnia 2010.

Jedna odpowiedź to “Arsat T/S 35/2,8 – naprawa.”

  1. Na tej fotografii to zupelnie jakby byla moja corka.. 🙂

    http://terraustralis.wordpress.com

    a wogole to tez lubie robic zdjecia.
    cheers.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: