Bronica EC – następca serii S2A, czy lepszy?

Po awarii mojej Bronica SQAi (nie takiej wcale groźnej jak się później okazało), szukając aparatu dla siebie wybrałem Bronica EC. Chciałem mieć aparat z migawką w korpusie, by móc sobie customizować dobre Zeissowskie szkła z Pentacona. Przy SQAi było to niemożliwe, brak w tych szkłach migawki. Bronica EC jest następcą Bronica S2A, ma elektronicznie sterowaną migawkę, co w założeniu miało gwarantować większą precyzję działania. Bronica EC ma śmiesznie skonstruowany system składania lustra. Lustro złożone jest z dwóch części, dolnej i górnej. Górna podnosi się jak w klasycznej lustrzance, natomiast dolne opada. Spotkałem się w necie z opinią że jest to rozwiązanie najgorsze z dotychczas wymyślonych. Do szału doprowadzać może złe wyjustowanie lustra dolnego z górnym, bo wówczas na górze matówki (ok 1/4 powierzchni) widać dwa obrazy, nałożone z dwóch luster. Da się to oczywiście ustawić idealnie, ale ileż niecenzuralnych słów można wtenczas wypowiedzieć, to wolicie nie wiedzieć. Bronica EC ma wstępne podnoszenie lustra, czego nie ma S2A. Wg mnie w S2A to niepotrzebne, gdyż lustro zjeżdża w dół na sankach nie powodując wibracji pionowej, a w EC uderza o górną krawędź komory lustra, co powoduje drganie w pionie i w rezultacie może skutkować nieostrym zdjęciem szczególnie przy dłuższym czasie otwarcia migawki. EC ma przełącznik w filmbackach do wielokrotnej ekspozycji, w S2A trzeba zdjąć filmback, naciągnąć migawkę założyć filmback i dopiero można drugi raz naświetlić klatkę. Trochę zabawy, ale zależy co kto lubi. Sprzedałem EC tak samo szybko jak ja kupiłem, bo szczerze powiedziawszy była konstrukcją dobrą, ale cholernie brzydką, najbrzydszą jakie widziałem, wręcz wydawała się wyglądać jak wyciosana siekierką z kawałka drewna, szczególnie od strony stopki lampy. Nie lubię brzydkich rzeczy. Wiem to kwestia gustu. Drugą rzeczą było to iż po czarnej jak węgiel Bronice SQAi pożądałem CHROMÓW! Tak, chromów i wypolerowanych powierzchni. Bronica EC miała metalowe krawędzie zmatowione, co jeszcze bardziej potęgowało moją doń niechęć. Ostatnią ale nie najmniej ważną, a rzec można raczej kluczową sprawą było to iż S2A jest całkowicie mechaniczna. Jako inżynier mechanik z zawodu poradzę sobie z nią tym bardziej że mam fabryczny manual napraw, z opisem usterek i sposobów ich diagnozy i naprawy….

Dla mnie EC jest aparatem równie dobrym co S2a, ale mimo wszystko wolę ten drugi.

Bronica EC-TL
fot.: Jim O’Connell

P.S. Bronica EC ze zintegrowanym pomiarem TTL to Bronica EC-TL

Reklamy

~ - autor: czarnobialykwadrat! w dniu 8 grudnia 2010.

Jedna odpowiedź to “Bronica EC – następca serii S2A, czy lepszy?”

  1. Lubie czytać te twoje Bronicowe opowieści 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: