Fotonbrom, czyli miłe przypadki chodzą po ludziach

Po maratonie napraw Flexareta, Bronica S2, filmbacków do SQAi nadszedł dzień, gdy mogłem w spokoju naświetlić i zrobić odbitki z 2 tmaxów 100. Zamknąłem się w ciemni i zacząłem działać. Nie dawało mi spokoju, że gdzieś podczas przerzucania „starych” pudeł mignął mi przed oczyma papier FotonBrom gradacji 3. Do tej pory używałem Agfy MC ale wiadomo, karton to karton. Znalazłem, rozmiar około 12x18cm (mierzony palcem). Z bananem na mordzie i nieukrywaną radochą zamknąłem się w ciemni ponownie. Papier dumnie nosił naklejkę informującą że należy go zużyć do końca 1985 roku czyli jakieś 26 lat temu. Nie sądzę żeby mu coś ubyło z jakości, może i faktycznie brzegi tak mniej więcej pół centymetra ma zadymione, ale reszta cacy. Efekty? A bardzo przyjemne i jak dla mnie lepsze niż na Agfa MC.

bronica s2a, tmx 100, id11, fotonbrom gr. 3

Reklamy

~ - autor: czarnobialykwadrat! w dniu 11 lipca 2011.

komentarze 2 to “Fotonbrom, czyli miłe przypadki chodzą po ludziach”

  1. poznaję, Pani Brombrała 😉 a ja od tekstu nad zdjęciem mam teraz poziomą zebrę przed oczami, straszny kontrast liter z tłem.
    bardzo przyjemne zdjęcia, rozumiem że to już skan z odbitki?
    pozdrawiam

  2. tak, skany z odbitek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: