Parszywa 12-stka

Napisał do mnie mój dobry kolega, z propozycją wzięcia udziału w projekcie fotograficznym pt, Parszywa dwunastka. Bez wahania zgodziłem się, bo po pierwsze kolegom dobrym się nie odmawia, a po drugie fotografia to moje jakby takie drugie życie. Wylosowałem numer któryśtam i czekałem niecierpliwie na przesyłkę z aparatem. Jak już przestałem czekać to się okazało że kurier przytargał paczuchę. Ot niepozorna, a jednak.

No i zaczęło się pomieszanie z poplątaniem. Pomysł na fotę był, ale czas się skurczył jak kutas w zimnej wodzie. Potem jak już kutas był w ciepłej wodzie okazało się że modelka która miała brać udział w popełnieniu foty jebła focha na kilometr i nic się nie dało zrobić. Awaryjne wyjście było jeszcze niewymagane aczkolwiek zacząłem się pilnie pocić w wymyśleniu planu B a na wszelki wypadek też C. W końcu udało się po 3 tygodniach zawieźć aparat i modelkę plus rekwizyt w pewne ruiny. Tam dokonałem rzeczonej foty na rzecz projektu, aczkolwiek najprawdopodobniej spierdzieliłem kadr bo podczas ciśnięcia guzika migawki się wziąłem i potknąłem. Okoliczności starta w ruinach jakże były sympatyczne. Wrócę tam kiedyś z bronicą albo sinarem.

Nadszedł czas przesłania aparatu kolejnemu uczestnikowi. Znów kutas w zimnej widzie jest, ale już się zaparłem i wysyłam tuż tuż.  Aseptycznemu. No nic. Powodzenia Adrian :]

Advertisements

~ - autor: czarnobialykwadrat! w dniu 27 czerwca 2013.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: